Zion. T powrócił z nową płytą „OO”, tworząc ucztę dla uszu i oczu.

Po rocznej przerwie przyszedł czas na drugi studyjny album Zion. T. Jest to pierwszy krążek wydany przez THE BLACK LABEL, wytwórnię producentów YG: Kush’a i Teddiego. Oprócz nich i samego artysty, przy „OO” pracowali jeszcze Peejay, SLOM i Seo Won Jin. Płyta nie odbiega stylem od wcześniejszych produkcji Zion. T, ale usłyszeć można nowe wpływy i dźwięki. Album zawiera osiem utworów, w tym jeden instrumentalny. Sprawdźcie tracklistę poniżej:

  1. 영화관 (Cinema)
  2. 노래 (The Song)
  3. COMEDIAN
  4. 미안해 (Sorry) feat. Beenzino
  5. 나쁜 놈들 (The Bad Guys)
  6. COMPLEX feat. G-DRAGON
  7. 바람 (Wishes/Wind) (2015)
  8. 영화관 (Cinema) Instrumental

Do promocji płyty została wytypowana The Song. Teledysk jest przepełniony jaskrawymi kolorami, głównie różami oraz mnóstwem przedmiotów rodem z laboratorium szalonego naukowca. Uwadze nie może umknąć scena, gdy muzyk uśmiecha się i widać aparat na jego zębach, którego potem się pozbywa. Rzeczywiście, artysta kiedyś taki nosił. Na początku pojawiają się słowa: „Mam nadzieję, że ta piosenka nie stanie się sławna” (chociaż The Song po 16 godzinach osiągnęła pierwsze miejsce w notowaniach). Zion. T prosi swoich odbiorców, aby słuchali jej wieczorem zamiast kołysanki.

Płyta rozpoczyna się, znanym już z zapowiedzi Cinema i dźwiękiem przewijanej taśmy. Sekcja skrzypcowa, grzechotka, chórki w tle i solówka na basie to jedne z wielu elementów, które tworzą bossa novę w wykonaniu Zion. T i producenta THE BLACK LABEL Peejaya.

COMEDIAN zabiera nas w klimaty wcześniejszej płyty, „The Red”. Instrumentem prowadzącym są elektryczne organy. Wydawać by się mogło, że solista nagrał utwór przypadkowo, wymyślając na bieżąco słowa. Słyszymy w tym jednak smak i charakter Zion. T.

Artysta zaprosił do współpracy rapera z Illionaire Records, BeenzinoSorry w rytmie na dwa nastraja pozytywnie, mimo że tekst składa się w większości ze słowa „przepraszam”. Raper popisuje się swoją znajomością języków obcych.

Kolejne na liście usłyszymy The Bad Guysw którym muzyk przez chwilę rapuje. Tym razem głównym instrumentem jest gitara elektryczna.

Na albumie nie zabrakło też udziału artysty z YG Entertainment, którym jest G-Dragon. Wokół COMPLEX pojawiły się spekulacje, że jest to atak na koreańskich idoli ze względu na bezpośrednie słowa. Artysta wytłumaczył, że tekst nie miał na celu obrażać idoli. W piosence Zion. T śpiewa: „Chciałbym być idolem. Kimś przystojnym, kto potrafi tańczyć. Musiałbym pisać tylko piosenki o miłości. Gdybym nie umiał śpiewać, mógłbym zaszaleć”. W odpowiedzi, G-Dragon przyznaje, że posiada sławę i pieniądze, ale wolałby, żeby ludzie rozpoznawali go przez pryzmat jego muzyki, a nie przez imię. Z tekstu wynika, że Zion. T ma kompleks G-Dragon’a i vice versa

Ostatnią piosenką jest Wishes/Wind, delikatna ballada grana na gitarze i pianinie. Opowiada o marzeniach, które artysta chce spełnić, jak śpiewanie i bycie kimś znanym.

Utwory z „OO” odnoszą sukcesy w notowaniach. Do tej pory, najpopularniejszymi kawałkami są COMPLEX i The Song. Utwory znalazły się w czołówce po 16 godzinach od wydania albumu. Pozostałe tytuły też świetnie sobie radzą. Sorry znajdziemy na czwartym miejscu, a Cinema na ósmym. Najsłabiej wypada Wishes/Wind, które zamyka pierwszą dwudziestkę.


Zion. T na swoim Instagramie zaprosił fanów do słuchania „OO” słowami: „Nie czujcie się niekomfortowo! Jedzcie!”

 

 

편식하지 마시고 한 곡 한 곡 다 드세요! ❤

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika 해솔 김 (@ziont)


Ciekawi Was jak przebiegała promocja? Zajrzyjcie do wcześniejszego artykułu!

źródła: (1)(2)(3)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *