Brytyjski Dazed & Confused opublikował kolejny artykuł o k-popowym artyście. Po wywiadzie z EXO, przyszedł czas na żeńską grupę. Dziennikarka magazynu, Taylor Glasby, miała tym razem okazję porozmawiać z Red Velvet, jednym z girlsbandów SM Entertainment.

Red Velvet to młody zespół na koreańskiej scenie muzycznej – w tym roku obchodził drugą rocznicę istnienia. Girlsband różni się od innych – nie stara się być przesadnie seksowny czy uroczy. Dziewczyny zaskarbiły sobie tym faktem przychylność młodych kobiet, które chętnie sięgają po ich muzykę. Teledyski grupy są raczej tajemnicze i ponure, nawet gdy są przepełnione pastelowymi barwami.
Nazwa zespołu opisuje ich pomysł na muzykę i wizerunek. „Red” charakteryzuje barwny i energiczny koncept. Singlami wydanymi pod jego szyldem są Happiness, Ice Cream Cake czy Dumb Dumb. „Velvet” odzwierciedla za to bardziej stonowany i poważny wizerunek oraz brzmienie. Usłyszmy je w Be Natural, Automatic One Of These Nights.
We wrześniu tego roku grupa wróciła z nowym mini albumem, którego piosenką tytułową została Russian Roulette. Utwór jest połączeniem obu konceptów girlsbandu, chociaż jest bliższy stronie „red”.
Co dziewczyny sądzą o comebacku, swoich fankach i co mówią o sobie samych? Przeczytajcie w wywiadzie z Dazed & Confused!

Russian Roulette zdaje się być najbardziej dojrzałym tytułowym singlem z płyt serii „red”. Co pomyślałyście, jak usłyszałyście go po raz pierwszy?

Wendy: Może dlatego, że byłam przyzwyczajona do poprzednich singli, takich jak Ice Cream Cake czy Dumb Dumb, to kiedy usłyszałam średnie tempo piosenki, pomyślałam „Czy ona nie powinna być trochę szybsza?”. Jednak mimo tego, że słyszałyśmy ten utwór ponad sto razy podczas treningów, nigdy mi się nie znudził i za każdym razem lubiłam go coraz bardziej.

Irene: Myślałam, że Russian Roulette będzie podobna do Ice Cream Cake czy Dumb Dumb, bo wiele ludzi pokochało te piosenki. Gdy pierwszy raz usłyszałam nowy singiel, poczułam, że beat jest słabszy od naszych poprzednich utworów. Martwiłam się, że przez to [singiel] nie zdobędzie takiej popularności. Kiedy jednak nagrałyśmy piosenkę pomyślałam, że Russian Roulette pokazuje kolejną ciekawą stronę „red” i ma wiele zalet.

Teledysk jest połączeniem słodyczy i grozy – trudno wskazać kogoś innego, kto może zestawić ze sobą te koncepty. Czy jest coś, czego nie zrobił jeszcze żaden girlsband, a co chciałybyście spróbować – może pomysł, który zazwyczaj dostają męskie zespoły?

Wendy: Chociaż to nie jest koncept, którego nie widzieliśmy wcześniej, chciałabym przygotować charyzmatyczny występ w smokingach jak Mr. Mr. Girls’ Generation. To pokazałoby kolejne oblicze Red Velvet, które do tej pory nie zostało ujawnione.

Seulgi: Też chciałabym pokazać charyzmatyczne występy. Lubię także gatunki taneczne, jak No. 1 i MOTO BoA i chciałabym zobaczyć, jak Red Velvet wyglądałoby na scenie w takim silnym koncepcie.

Nowy album jest mieszanką zarówno „red”, jak i „velvet”. Która piosenka najbardziej Was określa? 

Yeri: Dla mnie to Some Love. To najprawdopodobniej moja ulubiona piosenka Red Velvet. Muzyka jest bardzo świeża, a słowa urocze i szczere. To dlatego uważam, że ten utwór określa nie tylko mnie, ale również wielu ludzi w moim wieku.

Irene: Też powiedziałabym, że Some Love. Nie jest ani za radosna, ani za spokojna, ma swoje własne unikalne brzmienie. Kiedy jej słucham, czuję się wygodnie, jakbym nosiła własne ubrania. Przyłapuję siebie też na potakiwaniu głową do rytmu.

Joy: Uważam, że My Dear pokazuje zarówno słodycz „red” i kobiecą stronę „velvet”, dlatego to właśnie ta piosenka najbardziej do mnie przemawia. To utwór, w którym mogę pokazać swój głos [zdolności wokalne – przyp.red.]. Pamiętam, że byłam bardzo szczęśliwa podczas nagrywania, gdy poczułam wszystkie emocje, które wyraża [piosenka] i je zrozumiałam.

Red Velvet ma wiele żeńskich fanów, co się nie zdarza wśród girlsbandów. Jak się czujecie z wiedzą, jesteście wzorem dla tylu młodych kobiet? Czujecie związaną z tym odpowiedzialność?

Wendy: Tak szczerze, nie mogę powiedzieć, że czuję jakąkolwiek presję, przeważa uczucie wdzięczności. Fani wraz z upływem czasu coraz bardziej nas wspierają, co daje mi chęci do występowania jeszcze lepiej. Dlatego, gdy popełnię jakiś błąd na scenie, przykro mi, że nie mogłam pokazać fanom perfekcyjnego występu, na który czekali. Ta myśl daje mi więcej sił do trenowania.

Seulgi: Kiedy byłam mała, kochałam takich artystów, jak BoA i TVXQ!, a bycie teraz tak samo kochanym przez fanów jest niesamowite. Chcę więc podziękować fanom z całego świata! Myślimy nad tym, czego oczekujecie od nas i co możemy zrobić, by być dla was dobrym wzorem. Dlatego zawsze staram się być pewna siebie w tym, co robię poza sceną – w przyszłości też będę to robić.

Irene: Myślę, że jest wiele do nauczenia i poprawienia [w naszych występach], bo zadebiutowałyśmy niedawno. Wciąż czuję się oszołomiona i wdzięczna za wsparcie i zainteresowanie. Staram się ostrożnie dobierać słowa i uważać na czyny, bo fani nas obserwują, ale to dobry rodzaj presji, ponieważ [dzięki niej] rozwijam się.

My Dear jest bardzo uroczą, wzruszającą piosenką o miłości. Którym członkiniom przychodzi łatwo wyrażanie takich uczuć? A która nie jest w ogóle sentymentalna?

Seulgi: Trochę wstyd o tym mówić, ale uważam, że powód świetnego odwzorowania emocji w tej piosence przez nas to dzięki naszym wokalom, które się do niej idealnie dopasowały. Każda z nas ma swoją uczuciową stronę. Myślę, że szczególnie ton i emocje Joy pasowały do utworu. Te przyjemne odczucia, które dostajemy dzięki melodii, były świetnie oddane właśnie przez głos Joy.

Yeri: Zgadzam się z Seulgi. Jak pierwszy raz usłyszałam piosenkę, to pomyślałam o Joy!

Joy: Bardzo lubię ten utwór, więc cieszę się, że dziewczyny mnie wybrały. Osobiście bardzo lubię kompozycje takie jak My Dear, które mają uroczy, delikatny tekst oraz melodie, które przypominają o byciu rześkim i młodym – chociaż nadal jestem młoda… (śmiech)

 

IRENE

Widzowie pozytywnie zareagowali na twój występ w Web dramie „Game Development Girls”. Jaką rolę chciałabyś zagrać następnym razem?

Irene: Koleżanki z zespołu chętnie naśladowały mnie po obejrzeniu tej dramy. Śmiały się z tego przez długi czas. Jeżeli dostałabym szansę, chciałabym zagrać postać typu Pipi Pończoszanka. [Pomyślałam o niej, ponieważ] Yeri jest bardzo energiczna, wesoła i nagle dotarło do mnie, że byłam w jej wieku zupełnie inna. Cieszyłam się ze swoich nastoletnich lat na swój sposób. Byłoby to jednak ciekawe poprzez aktorstwo pokazać stronę, której nie mam, albo której w sobie nie znalazłam.

Jako lider Red Velvet, jakie rady dajesz członkiniom swojego zespołu, kiedy przychodzą do ciebie z problemami? Jak radzisz sobie ze swoimi rozterkami?

Irene: Zamiast dawać rady albo mówić rzeczy jak „rozchmurz się” albo „wszystko będzie ok”, staram się wysłuchać, wczuć się w sytuację i podzielić się moimi przeżyciami z przeszłości. Z drugiej strony swoje problemy próbuję rozwiązywać sama. Jeżeli jest on związany z zespołem, to dyskutujemy o nim z całą grupą. Jeśli jednak to moja prywatna rozterka, staram się ją rozwiązać sama przez dokładne przemyślenie całej sprawy.

 

JOY

Po udanym występie w show „We Got Married”, w jakim innym programie [typu variety] chciałabyś się pojawić?

Joy: Bardzo się stresowałam, bo to moje pierwsze variety show, ale to było świetne doświadczenie! Gdybym miała szansę pojawić się w innym programie, chciałabym wziąć udział w reality show z członkiniami Red Velvet. Mogłybyśmy pokazać fanom naszą bardziej naturalną stronę.

Przez ponad dwa lata mogliśmy odkryć Twoją radosną, czasem zadziorną, osobowość. Czy w Soo Young [prawdziwe imię Joy – przyp.red.] jest jeszcze coś, co musimy poznać? Czy jest część Ciebie, którą chciałabyś żeby zrozumiano lepiej?

Joy: To bardzo trudne pytanie, bo nawet ja nie wiem jeszcze wszystkiego o sobie! Kiedy patrzę na siebie [np. oglądając występy – przyp.red.], odnajduję nowe wyrazy twarzy, zachowania, głosy i jeszcze więcej siebie, co mnie też bardzo zaskakuje. Uważam, że jest jeszcze wiele części mnie, które czekają na odnalezienie.

 

SEULGI

Trenowałaś [by zostać idolem] bardzo długo. Gdy inni debiutowali przed Tobą, jak motywowałaś się do dalszej pracy? Czy kiedykolwiek rozważałaś zrezygnowanie?

Seulgi: Ciężkie czasy i zawahania były, ale nigdy od nich nie uciekałam. Wierzę, że gdyby nie one, nie byłoby mnie teraz tutaj. Poza tym, gdybym nie miała problemów jako trainee, i tak zmierzyłabym się nimi po debiucie, co mogłabym znieść o wiele ciężej. Patrząc wstecz, wszystkie trudności, których doświadczyłam, były tak naprawdę [dla mnie] cenne, bo dzięki nim skupiłam się na swoich celach.

Jako główny tancerz sprawiasz wrażenie, że choreografia Red Velvet wygląda nieskomplikowanie, gdy [w rzeczywistości] tak nie jest. Która z nich był najtrudniejsza do opanowania, a który według Ciebie najbardziej zapadł fanom w pamięci?

Seulgi: To może być zaskakujące, ale najtrudniejsza dla mnie była choreografia do Russian Roulette. Mimo, iż wygląda na prostszą od poprzednich, wymagała ruchów ciała i mięśni, których zwykle nie używamy, wiec oswojenie się z nią zajęło mi trochę czasu. Osobiście myślę, że fani najbardziej zapamiętają taniec do Be Natural, występ z użyciem krzeseł pokazał wtedy Red Velvet z innej strony.

 

YERI

Oglądając występy z [ostatniego] comebacku, [widać, że] masz o wiele więcej pewności siebie. Czemu to przypisujesz, oprócz treningów?

Yeri: Naprawdę? Wyglądam na bardziej pewną siebie na scenie? (śmiech) Cóż, oglądam dużo [swoich] występów, nie tylko z konkretnego dnia, ale też tych starszych. Przed wydaniem nowego albumu, chciałam obejrzeć stare występy, żeby zobaczyć co muszę poprawić. To bardzo mi pomogło. Nadal trochę mi brakuje, ale doświadczenie, które zdobyłam, pomaga mi występować z większą pewnością siebie.

Czy podczas nagrywania płyty zdarzyły się jakieś zabawne sytuacje? Co robisz kiedy to nie twoja kolej, żeby nagrywać?

Yeri: Pomimo, że zazwyczaj bawię się i żartuję z [innymi] członkiniami, staję się swoim zupełnym przeciwieństwem podczas nagrywania. Kiedy czekam na swoją kolej w studio, skupiam się i słucham muzyki, żeby w pełni zrozumieć i pokazać emocje piosenki. Ale, co najważniejsze, jem! Kiedyś prawie zemdlałam podczas sesji nagrywania, bo nie zjadłam wystarczająco dużo i musiałam się zamienić z jedną z dziewczyn. Podczas nagrywania potrzeba dużo energii i wytrwałości, [więc zjedzenie] dobrego posiłku jest moim numerem jeden w przygotowaniach.

 

WENDY

Minęły dwa lata od twojego debiutu. Kiedy myślisz o grupie, co martwi cię bardziej, niż kiedyś, a o co nauczyłaś się zamartwiać mniej?

Wendy: Z rosnącą popularnością czuję coraz więcej odpowiedzialności [za pokazanie] lepszego i bardziej dopracowanego wizerunku Red Velvet. Martwię się, co fani pomyślą o nowym albumie i mam nadzieję, że ich nie zawiodę. Z drugiej strony, z pewnością mniej niepokoję się o [naszą] pracę zespołową. Nawet, gdy nie mamy dla siebie czasu i jesteśmy zmęczone podczas przygotowań do nowego albumu lub występów, czuję, że nasza współpraca się wzmocniła – wspieramy się bez słów.

Twoja rodzina wciąż mieszka w Kanadzie. W jakim stopniu śledzą [twoje postępy] w pracy? Jak cię wspierają? Czy pomaga ci to, co potrafią powiedzieć rodzice, nawet jeśli jest to pełne miłości lub dziwne?

Wendy: Moja rodzina często monitoruje [moje postępy] – może nawet codziennie! Zwykle piszemy do siebie rano i wieczorem, zawsze dostaję jakieś słowa wsparcia, kiedy występuję na scenie. Potrafią nawet nie spać do późna i słuchać radio, jeśli się tam pojawię. Mój tata oraz siostra zwykle wysyłają mi krótkie wiadomości zagrzewające do walki, za to moja mama zawsze pyta o moją kondycję i gardło. Czasami jest bardziej drobiazgowa ode mnie!

 

Oryginalny wywiad znajdziecie na stronie Dazed & Confused – TUTAJ.

źródło:(1)

tłumaczenie: K. Fedrau; D. Fenikowska; Z. Kadłubowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.